26 września 2020

Ludzie chodzą do lokali, by spróbować czegoś innego

Jeśli przyglądamy się gastronomii, która otacza nas i spogląda na nas z ulic, na co można zwrócić uwagę? Chociażby na to, że wiele miejsc serwujących potrawy robi wrażenie skopiowanych. Czasami bar czy restauracja powstaje jako wierny klon stu innych, na które można się natknąć w różnych lokalizacjach. Te same dania, podobna filozofia kulinarna, często osadzona w realiach sprzed lat. Wszechobecna kuchnia polska ze schabowym i rosołem na czele. Czy w tych potrawach jest coś złego? Oczywiście nie! Dobry kotlet potrafi zachwycić i zauroczyć, ale jest on czymś na tyle powszechnym i dobrze znanym, że czasami traci na atrakcyjności i nie ma w tym nic dziwnego. Tu pojawia się ważna kwestia i pytanie – w jakim celu ludzie udają się do restauracji czy baru? Czy po to, aby zjeść kolejną wersję tego, co już świetnie znają? Czasami pewnie tak jest, jednakże przybywa konsumentów naprawdę ciekawych smaków. Takich, którzy chcą spróbować czegoś zupełnie nowego i czerpać przyjemność z poznawania smaku dotąd nieznanego.

Stąd tak dynamicznie rozwijają się knajpy serwujące szeroko pojętą „kuchnię świata”. Azjatycką, amerykańską, włoską, francuską. Przykłady da się mnożyć i to dość jasna sprawa. Jeśli już czegoś smakować, to niech wnosi to coś nowego do naszego kulinarnego doświadczenia. Gastronomię warto otwierać z odpowiednim rozeznaniem rynku Takie tendencje na rynku stanowią ważną informację dla tych, którzy mogą być zainteresowani stworzeniem własnej restauracji czy baru. Eksploatowanie polskiej kuchni domowej po raz enty może nie okazać się rentownym konceptem. Gościa warto czymś zaskoczyć, bo wtedy jego zainteresowanie daniami będzie zdecydowanie większe.

Naturalnie podejście biznesowe wymaga analizy potrzeb i oczekiwań rynku. Jeśli z symulacji jasno wynika, że w danej lokalizacji najlepiej sprawdzi się kuchnia polska oraz organizacja styp i komunii, to rynek w pewnym sensie podjął decyzję za restauratora. I trzeba będzie się dostosować. Z całą pewnością w dużym mieście pole do kreowania ciekawych, alternatywnych pod względem kulinarnym lokali gastronomicznych jest największe. Zdecydowanie rośnie szansa na to, że pomysł ciekawy i niebanalny spotka się z jakimkolwiek docenieniem ze strony konsumentów. Niestety im mniejsza miejscowość, tym z reguły ciężej znaleźć ludzi gotowych docenić coś nietypowego. Poza tym wciąż jesteśmy społeczeństwem, w którym odwiedzanie lokali gastronomicznych w charakterze miejsc na spędzenie wolnego czasu i spotkanie z ludźmi stanowi rzadkość.